Zamknij
REKLAMA

Jubileuszowe radości

07:40, 24.05.2022 | .
Skomentuj zdjęcie ilustracyjne, fot. pixabay
REKLAMA

 

Rzadko zdarza się, że w ciągu trzech tygodni możemy świętować aż tyle jubileuszy w naszym powiecie. Najzacniejszy, bo i największy, obchodzili mieszkańcy Sierpca. 8 maja minęło 700 lat, odkąd Sierpc stał się miastem. W 1322 roku nasi przodkowie, jakieś 25 pokoleń wstecz, nie mieli zbyt wielu możliwości, aby ten fakt utrwalić. Zachował się jeden dokument. Założyć należy, że jakiejś specjalnej fety z tej okazji nie było, większość zapewne szybko nie zorientowała się, że z chłopów stali się mieszczanami. My, co prawda wiemy, że w mieście żyjemy, ale jakoś specjalnie nas ten fakt nie zastanawia. Dumy nie wykazujemy większej z tego powodu, że Sierpc stał się miastem na długo przed tym, jak nim stała się Warszawa, Siedlce, czy Ostrołęka. Osobiście lubię się tym chwalić, szczególnie, gdy ktoś próbuje mnie wpędzić w poczucie niższości z tego powodu, że w małym mieście mieszkam, a nie w aglomeracji. Małym — owszem, ale pełnym niezwykłych historii, o których można godzinami opowiadać. Jak chociażby o starej pogańskiej świątyni, po której został kamień z solarnym znakiem lub o objawieniu Maryi klerykowi Andrzejowi na wzgórzu Loret, które wybawiło nie tylko od zarazy, ale i przyniosło Sierpcowi „złoty wiek prosperity”. Albo o dwóch zamkach, które zbudowano w naszym grodzie. Mało jest takich miejsc na Mazowszu, które zamek miały, a dwa - to zupełny ewenement. Można też opowiedzieć o drukarzach, którzy w czasie II wojny światowej wydali potajemnie „Elementarz”. Ale historia naszego miasta to przede wszystkim pojedyncze historie naszych babć, pradziadków, praprababć i praprapradziadków. Tych, co byli tu przed nami, orali pola, sprzedawali buty, kuli lemiesze, słyszeli nawoływania żydów, rozmawiali z niemieckimi i rosyjskimi sąsiadami, tych których ślad pozostał w naszych genach. Warto jak najczęściej i jak najwięcej utrwalać rodzinne opowieści, chociażby po to, żeby stworzyć dla kolejnych pokoleń unikalne wspomnienia.

Trochę skromniejsze jubileusze, bo „zaledwie” ponadstuletnie obchodziły Ochotnicze Straże Pożarne. 115 lat świętowali druhowie z Zawidza, a 110 strażacy z Gozdowa. W obu przypadkach z dumą mówiono o założycielach, o tych, którzy walczyli z pożarami, jeszcze gdy nikt o motopompie czy specjalnej odzieży nawet nie słyszał. Trzydziestka stuknęła Państwowej Straży Pożarnej, która przez ten czas przeszła niesamowitą metamorfozę.

Diamentowe i złote gody obchodziły aż dwadzieścia dwie pary małżeńskie w Gozdowie, a szmaragdowe jedna para z Sierpca.

Wszystkim świętującym i tym, którzy dopiero będą obchodzić swoje jubileusze, życzę, by potrafili odnaleźć w przeszłości historie, z których są dumni i tworzyć nowe opowieści, napełniające radością i zadowoleniem ich następców.

(.)

redaktor naczelna Ekstra Sierpc Wiadomości Lokalne, mol książkowy, wegetarianka, kocha prokrastynację, od lat związana z TKKF ,,Kubuś", okazjonalnie miłośniczka gotowania i pieczenia, albo gdzieś biegnie, albo pisze

Anna Matuszewska

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%