Zamknij
REKLAMA

Bałagan kontra porządek

23:16, 21.04.2021 | A.M
Skomentuj
REKLAMA

 

Bałagan robi się sam - szybko, żywiołowo. Nie trzeba nic szczególnego, aby powstał. Każdy z nas tego doświadcza, kiedy ze zdziwieniem patrzy na otoczenie - jak wygląda biurko, kuchnia, czy salon pod koniec dnia. Bałagan robi się sam. Wraz z jego powiększaniem się przestajemy dostrzegać szczegóły. Już nie widzimy pojedynczej kartki, brudnej szklanki czy porzuconej w kącie zabawki. To zjawisko zostało nawet zbadane i opisane wzorami przez fizyków. Upraszczając - mówią oni, że bałagan robi się szybciej i łatwiej niż porządek, bo można go zrealizować na bardzo wiele różnych sposobów. Brudna szklanka może stać na stole, pod stołem, obok zmywarki, na oknie, czy w lodówce (zdarzyło mi się raz tam zostawić, przypadkiem oczywiście). Będzie brudna i będzie robić bałagan. Nad porządkiem trzeba się napracować, bo żeby był, sposobów nie ma zbyt dużo. Czysta szklanka, stojąca na swoim miejscu w szafce, tworzy porządek. Ta sama czysta szklanka pod stołem już czyni nieład.

Czy warto zatem walczyć z bałaganem? Pytanie to zadaje sobie sporo osób. Wyobraźmy sobie zatem ten moment, w którym wszyscy przestajemy sprzątać. Zakurzone półki stają się najmniejszym problemem. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia z miast, w których na kilka dni zaczynają strajkować osoby zajmujące się wywozem śmieci. Sterty podartych worków leżące wzdłuż ulic, wszędzie mnóstwo odpadów. Nasi przodkowie mieli trochę łatwiej, bo nie zawijali wszystkiego w tony folii. Nie sprzątając, nie mylibyśmy naczyń, więc kolejne jednorazowe opakowania lądowałyby na naszych podłogach, trawnikach, w rowach, parkach, lasach.

Ile czasu potrzeba, żeby Sierpc zniknął po warstwą brudu? Zakładam, że niedługo. Patrząc na to, co dzieje się na początku każdej wiosny, kiedy niesprzątane jeszcze po zimie miasto pokazuje nam swoje oblicze, zastanawiam się, ilu z nas, mieszkańców, pogodziło się z brudem, zawarło pakt z bałaganem. Wyrzucenie jednego papierka czy butelki do kosza zajmuje kilka sekund. Zebranie kilkunastu kilogramów odpadów to praca dla kilku osób na parę godzin.

Powstawanie bałaganu wiąże się z mnóstwem pięknych wymówek: kiedyś umrzemy, więc nie warto sprzątać; wszyscy śmiecą; nie będę się przecież schylał, żeby podnieść peta po papierosie, bo plecy mnie bolą; to niehigieniczne; mnie śmieci nie przeszkadzają, ja tu nie mieszkam; u mnie na podwórku jest czysto; podatki płacę, to niech za mnie sprzątają. Oczywiście irytuje nas i to bardzo, że inni nie sprzątają. Inni są strasznymi brudasami. Fleje po prostu. I to tych innych wina, że nasz pies załatwił się na środku trawnika, z naszej kieszeni wypadła maseczka i opakowanie po hamburgerze wyleciało przez szybę w naszym samochodzie do rowu.

Póki nie zmienimy naszego podejścia do porządku i nie dostrzeżemy, że to my sami mamy wkład w codzienne zaleganie setek ton odpadów niszczących kolejne miejsca, w których moglibyśmy odpocząć, póty będziemy żyć w chlewie.

Bałagan robi się sam. Nad porządkiem trzeba pracować, a przecież my pracować nie lubimy.

Z okazji zbliżającego się Dnia Ziemi życzę naszej planecie, aby w końcu zamieszkiwali ją ci, którzy potrafią być wdzięczni za to, co dostają każdego dnia od matki natury.

(A.M)

redaktor naczelna Ekstra Sierpc Wiadomości Lokalne, mol książkowy, wegetarianka, kocha prokrastynację, od lat związana z TKKF ,,Kubuś", okazjonalnie miłośniczka gotowania i pieczenia, albo gdzieś biegnie, albo pisze

Anna Matuszewska

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%