Felietony

Zamknij

Moja Trójka

Anna Matuszewska Anna Matuszewska 10:41, 22.06.2026
Skomentuj Moja Trójka

 

Szkoła Podstawowa nr 3 rzuca cień na moje życie od samego jego początku. I to dosłownie, bo mój rodzinny dom sąsiaduje ze szkołą. Odkąd moja pamięć sięga, to ten wielki budynek stał tam. Moje pierwsze wspomnienie jest związane z drzwiami. Były ogromne i miały kratę. Przy Trójce dorastałam, uczyłam się chodzić po schodach, zjeżdżać z górki na rowerze, bo wtedy jeszcze na obydwu wjazdach były kocie łby, wspinać po drzewach (na boisku rosły mirabelki), grać w piłkę nożną i licytować, kto ma ładniejsze strupy na kolanach. Kiedy już w „dorosłym” wieku lat siedmiu przekroczyłam próg szkoły, byłam nieźle obeznana z terenem. Wnętrze interesowało mnie dużo mniej. Mój pierwszy dzień w szkole zaczął się na tarasie, znaczy się boisku asfaltowym. Tam ustawiono wszystkich pierwszaków. Potem zaprowadzono nas parami (grzecznie szliśmy jak baranki) do sali gimnastycznej. Wtedy była zdecydowanie większa. Później jakoś dziwnie się skurczyła. Zanim weszliśmy do środka, wybrałam sobie wychowawczynię. Nie wiedziałam, że tak to nie działa, więc zdecydowałam, kto ma mnie uczyć. Kazali nam usiąść na takich małych ławeczkach i powiedzieli, że będą wyczytywać nazwiska. Jak się usłyszy swoje, to należy wstać i iść, by stanąć w rządku. Pamiętam, jak poczułam się mocno urażona, gdy nie trafiłam do swojej wybranej pani. Gorzej było, bo nie trafiłam też do żadnej innej. I kiedy dotarło do mnie, że chcą mnie do zerówki dać, to poczułam się mocno skrzywdzona. Już pierwszego dnia szkoła mi podpadła. Co prawda wyjaśniło się, że źle przeczytano moje nazwisko i miałam swoją klasę (oczywiście z wcześniej wybraną panią Danutą Żuławnik), ale pojawiła się nieufność do szkolnej instytucji. I została mi do końca. Nie to, że nie lubiłam szkoły, raczej wolałam ją oglądać z innej strony, takiego boiska albo biblioteki. W czwartej klasie odkryłam, że znalazłam miłość. Całkiem przypadkiem. Oczywiście wcześniej wiedziałam, że są książki, można je wypożyczać i że lubię czytać. Ale nie wiedziałam, ile cudownych rzeczy kryje się w szkolnej bibliotece. Utknęłam tam do końca szkoły. Spędzałam godziny między półkami. Bibliotekarka, pani Aleksandra Babecka, rozumiała mnie i z owego przybytku nigdy nie wyrzucała. Ba, nawet na koniec roku zawsze nagrodę książkową jako „aktywu bibliotecznego” wręczała. Zaliczyłam dwie przeprowadzki, wiedziałam o wszystkich nowościach, wyszukiwałam wszelkie starocie, które latami leżały na półkach i nikt ich nie wypożyczał. Bez problemów odróżniałam katalog alfabetyczny od rzeczowego, z zamkniętymi oczami mogłam powiedzieć, gdzie szukać jakiejś pozycji. Miłość wymaga czasu i poświęceń, więc piłka nożna i drzewa zeszły na plan dalszy.

Co do nauki, to problemów nigdy nie miałam, ale też nie dążyłam, by być wzorowym uczniem. Uczyć się lubiłam, ale tego, co mnie fascynowało. Pamiętam, że w siódmej klasie do połowy roku rozwiązałam wszystkie zadania będące w podręczniku matematyki. Potem się nudziłam. Musiałam tylko pilnować, żeby mieć odpowiedni zeszyt ze sobą. Z wypracowań przeważnie dostawałam dwie oceny. Za styl i ortografię. Wtedy trzy błędy ortograficzne powodowały, że należała się ocena niedostateczna. A że pisać już wtedy pisałam przyzwoicie, to czasem nauczycielce robiło się mnie żal. Namiętnie już wtedy lubiłam historię. Na wagary nie chodziłam. Ale za to na zakończenie ósmych klas istniał zwyczaj, że uczniowie odprowadzali się do domów. Część szkolna uroczystości połączona z dyskoteką kończyła się o dwudziestej drugiej. Najpierw poszliśmy z wychowawczynią. Pani Hanna Ziemkiewicz mieszkała na Staszica. Później poszliśmy na Osiedle Jagiełły, a potem na bloki. Słońce już wschodziło, gdy w końcu trafiłam do domu.

Generalnie chyba w pamięć większości nauczycieli nie zapadłam. Grzeczne dziecko byłam. A przynajmniej tak mi się wydawało, bo po latach jednak okazało się, że mnie pamiętali – jako to grzeczne dziecko z biblioteki z dwoma warkoczami i kolorowymi wstążkami. I kto mógł wtedy przypuszczać, że będę pisać wspomnienie na 65-lecie szkoły.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekstrasierpc.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%