10 marca to ciekawa data. Jedni obchodzą Dzień Mężczyzn, inni wspominają Czterdziestu Męczenników z Sebasty. Są też tacy, którzy twierdzą, że to właściwie jedno święto – w końcu mowa o „umęczonych”. Z tej okazji zamiast składać życzenia zdrowia, szczęścia i miłości należałoby raczej wyrażać słowa współczucia i pochylać głowę nad ciężkim (ważącym co najmniej milion ton) losem mężczyzn. Żeby nie było, że to mój feministyczny punkt widzenia. Tę opinię słyszałam od wielu przedstawicieli płci męskiej. Postanowiłam ją tylko zapisać. Zatem mężczyźni są straszliwie ciemiężeni przez kobiety. Robimy to, odkąd tylko pojawiłyśmy się na świecie.
Taka Ewa skusiła Adama jabłkiem i oczywiście przez nią mężczyźni zamiast w raju muszą spędzać życie na tym łez padole. Potem też nie było lepiej. Afrodyta za złote jabłko z napisem „dla najpiękniejszej” obiecała Parysowi Helenę. A to, że wybuchła wojna trojańska i poległo wielu mężnych wojowników, to przecież ewidentna wina bogini i – oczywiście – kobiety. Tristan z kolei wypił z Izoldą miłosny napój i od tego momentu właściwie nie miał już nic do powiedzenia w sprawie własnego życia. Jak łatwo się domyślić, za wszystko odpowiadała kobieta, która ten napój przygotowała. A taki Andrzej Kmicic, żeby odzyskać względy Oleńki, musiał najpierw przejść spektakularną przemianę moralną, a przy okazji jeszcze bronić Jasnej Góry. Niektóre przeprosiny wymagają najwyraźniej naprawdę wielkiego gestu. Weźmy też Geralta z Rivii. Niby wiedźmin, potwory, magia i ratowanie świata, a jednak większość jego problemów zaczynała się wtedy, gdy na horyzoncie pojawiała się Yennefer. Nie lepiej miał również Tony Stark, genialny wynalazca i miliarder. Wpadł w kłopoty, gdy w jego uporządkowane życie wkroczyła Pepper Potts. Jak widać, nawet zbroja Iron Mana nie chroni przed ciemiężeniem przez niewiasty.
Historia świata jest jedną wielką kroniką męskich cierpień. Już w starożytności mężczyźni byli zmuszani do rzeczy strasznych – musieli budować piramidy, prowadzić wojny i rządzić państwami. A kobiety w tym czasie siedziały w domu i tylko pilnowały, żeby ogień w palenisku nie zgasł. W średniowieczu wcale nie było łatwiej. Rycerze zmuszeni byli nosić ciężkie zbroje, walczyć w turniejach i zdobywać sławę na polu bitwy. Wszystko to oczywiście z powodu kobiet, które – jak wiadomo – wymagały, żeby dla ich honoru zdobywać zamki, zabijać smoki i przynosić skórę krokodyla na pantofelki.
Potem przyszedł wiek XIX i kolejna męska tragedia. Panowie musieli nosić garnitury, prowadzić interesy i utrzymywać rodziny. A kobiety w tym czasie jedynie „prowadziły dom”, wychowywały dzieci i jakoś tak przypadkiem podtrzymywały przy życiu całe społeczeństwo.
W XX wieku też nie było lekko. Mężczyźni nadal musieli być silni, zdecydowani i niewzruszeni. Nie wypadało im płakać, narzekać ani przyznawać się do słabości. Emocje należało schować głęboko, najlepiej pod krawatem.
A potem przyszedł XXI wiek i zrobiło się jeszcze trudniej. Bo teraz od mężczyzny oczekuje się wszystkiego naraz. Ma być odpowiedzialny, czuły, zaradny, romantyczny, pomocny w domu, obecny przy dzieciach, a do tego jeszcze mieć poczucie humoru i umieć skręcić półkę z Ikei bez czytania instrukcji.
I jakby tego wszystkiego było mało, to na koniec okazuje się, że nawet Kopernik była kobietą.
Dlatego z całego kobiecego serca składam panom z okazji ich święta serdeczne wyrazy współczucia. Ale mimo wszystko bądźcie zdrowi, szczęśliwi, kochani i czujcie, że jesteście niezbędni nam, kobietom, każdego dnia.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekstrasierpc.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz