Podobno język polski jest jednym z najtrudniejszych języków świata. Zawsze bawiło mnie oglądanie zmagań obcokrajowców albo ogromnych tablic zapisanych wszystkimi możliwymi formami jednego czasownika. Wydawało mi się, że językiem ojczystym posługuję się w miarę sprawnie i nic nie jest już w stanie mnie zaskoczyć. Wiadomo jednak, że na świecie są rzeczy, o których filozofom się nie śniło.
Ostatnio całkiem przypadkiem wpadło mi w oko zdanie: „W kontekście dynamicznie zmieniających się wyzwań współczesnego świata niezwykle istotne staje się budowanie nowoczesnych, zintegrowanych i odpornych wspólnot lokalnych, opartych na założeniach smart city oraz długofalowej strategii zrównoważonego rozwoju społeczno-gospodarczego”. Przyznam uczciwie, przeczytałam je trzy razy, w tym dwa razy na głos, i nadal próbowałam zrozumieć, co właściwie autor miał na myśli. Słowa niby znajome, ale razem tworzą jakiś osobliwy twór, przypominający zaklęcie przywołujące urzędnika wyższego szczebla.
Wtedy pomyślałam, że gdyby dziś żył Kant, dopiero miałby zagadkę. Zamiast spacerować i zastanawiać się nad prawem moralnym oraz gwiaździstym niebem, siedziałby przed komputerem i próbował zmusić sztuczną inteligencję, żeby wyjaśniła mu, kim są owe „zintegrowane i odporne wspólnoty” oraz dlaczego koniecznie trzeba je ujmować w strategiach rozwoju.
Im dłużej o tym myślałam, tym bardziej dochodziłam do wniosku, że współczesny język urzędowy stworzył zupełnie nowy gatunek polszczyzny. Taki, którego nikt normalny nie używa w rozmowie, ale wszyscy udają, że rozumieją.
Bo przecież nikt nie mówi sąsiadowi przez płot: „Panie Marku, widzę potrzebę wdrażania długofalowej strategii odporności wspólnoty lokalnej”. Pan Marek w najlepszym razie popuka się w czoło, w trochę gorszym wezwie pogotowie albo egzorcystę. Istnieje jeszcze trzecia możliwość: sam używa podobnego języka i odpowie, że strategia odporności wymaga wcześniejszego zapoznania się z odpowiednimi dyrektywami unijnymi oraz wielopoziomowego dialogu interesariuszy. I wtedy rozmowa może już nigdy nie wrócić do świata żywych. A przecież wystarczyło powiedzieć, że rów trzeba oczyścić, bo znowu zalało drogę. I każdy od razu wie.
Mam czasem wrażenie, że im mniej konkretów w zdaniu, tym bardziej brzmi ono urzędowo i poważnie. Nie buduje się już placu zabaw. Teraz „tworzy się przyjazną przestrzeń integracji międzypokoleniowej”. Nie sadzi się drzew. „Wzmacnia się zieloną odporność ekosystemu miejskiego”. A zwykłe zebranie kilku osób przy kawie mogłoby spokojnie zostać nazwane „dialogiem interesariuszy w ramach konsultacji społecznych”.
I człowiek nawet nie zauważa momentu, kiedy zaczyna się bać prostych słów. Bo proste słowa wydają się zbyt zwyczajne, zbyt mało profesjonalne. Tymczasem największy paradoks polega na tym, że ludzie najlepiej rozumieją właśnie prosty język.
Kiedy strażacy z Dziembakowa szukali cielaka dronem, nikt nie mówił o „koordynacji działań operacyjnych z wykorzystaniem nowoczesnych narzędzi monitoringu termowizyjnego”. Powiedzieli po prostu, że znaleźli cielę. Całe i zdrowe. I wszyscy zrozumieli.
Mam coraz większe podejrzenie, że gdyby Mickiewicz, Słowacki i Reymont przeczytali część współczesnych dokumentów, uznaliby język polski za obcy i poprosili o tłumacza. A potem dostaliby odpowiedź, że tłumaczenie jest chwilowo niemożliwe z powodu konieczności wdrożenia międzysektorowego modelu komunikacji wielopoziomowej.
Także cieszmy się językiem polskim, póki jeszcze istnieje. Bo za chwilę ktoś ogłosi proces optymalizacji komunikacji werbalnej i obudzimy się w kraju, w którym zwykłe „dzień dobry” zostanie zastąpione „inicjacją interpersonalnej procedury powitalnej”.
I najgorsze jest to, że znajdzie się ktoś, kto napisze do tego strategię.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekstrasierpc.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz