W chwili, gdy ukaże się to wydanie „Ekstra Sierpca”, do walentynek pozostaną jeszcze cztery dni. Żeby dojść do wprawy, można wcześniej poświętować Światowy Dzień Suchych Nasion Roślin Strączkowych (10 lutego), Ogólnopolski Dzień Dokarmiania Zwierzyny Leśnej (11 lutego), Międzynarodowy Dzień Dojeżdżania Rowerem do Pracy Zimą (12 lutego) oraz Światowy Dzień Radia (13 lutego).
Wprawa może się okazać konieczna. Łatwiej będzie wybrzydzać na zbyt mało intensywny odcień czerwieni w otrzymanym czekoladowym serduszku, gdy przez cztery dni będziemy próbować ugotować do miękkości fasolę (na jarzynową sałatkę na kolację dla dwojga), albo trzy dni wcześniej – w ramach dokarmiania zwierząt dzikich – zostaniemy pogonieni przez stado dzików. Albo dwa dni wcześniej władujemy się rowerem w zaspę, próbując dojechać do oddalonego o pół kilometra zakładu pracy. Ewentualnie dzień wcześniej wysłuchamy w radiu wiadomości o „tragediach i dramatach”, a na dodatek nasi jeszcze nie zdobędą żadnego medalu na Igrzyskach Olimpijskich w Mediolanie–Cortinie d’Ampezzo.
Osobiście zaczęłam próby wcześniej. Zupełnie przypadkiem zaliczyłam dwa „wypadki” w ciągu jednego dnia i moja noga wygląda teraz tak, jakby ktoś ją pomalował, używając głównie kolorów, z którymi mi nie po drodze: fioletu, zieleni i żółci.
Próby generalne są ważne, bo obnażają wiele rzeczy, które mogą pójść nie tak i które jeszcze można ewentualnie zmienić. Dlatego organizuje się przedpremierowe pokazy filmów, dlatego firmy przed wprowadzeniem nowego produktu prowadzą badania, dlatego robi się sondaże opinii.
A propos tych ostatnich – trafiła do mnie ostatnio dość ciekawa ankieta. Zapytano w niej o wybór między niewidzialnością a lataniem. Zwykle takie pytania traktuje się z przymrużeniem oka, ale tym razem odpowiedź przyszła mi zaskakująco łatwo. Patrząc na swoje siniaki, bez wahania zaznaczyłam latanie.
Problem z próbami generalnymi polega na tym, że bardzo często bierzemy je zbyt serio. Jakby to, co wydarzy się przed właściwym momentem, miało przesądzać o całości. Jakby jedno potknięcie, jedna plama, jeden siniak były zapowiedzią katastrofy, a nie tylko informacją, że coś da się poprawić – na przykład mieć więcej fioletu na udzie i zimowe koła w rowerze. Można uprzedzić „miłość swojego życia”, że jedynym akceptowalnym przez nas odcieniem czerwieni jest RAL 3003. Nie tylko uprzedzić – wysłać mu tę informację wszystkimi możliwymi komunikatorami i z zainteresowaniem patrzeć, jak próbuje coś „upolować” w tym kolorze. To również może być ciekawe doświadczenie. Przynajmniej nasza miłość nie będzie mogła nam zarzucić, że „nigdy nic nie mówimy, a potem narzekamy”.
A tak spróbujemy się komunikować, bo podobno komunikacja to podstawa społecznego istnienia. Problem w tym, że nie bardzo wiem, co inni chcą nam powiedzieć. Ale to na szczęście też ulega zmianie. Wystarczy przecież zapytać sztuczną inteligencję.
Dlatego, w trosce o komfort czytelnika, który mógł się zgubić gdzieś między fasolą, siniakiem a czerwienią, zapytałam sztuczną inteligencję, co autorka miała na myśli. Odpowiedź przyszła szybko:
„Autorka próbuje sprawdzić, czy da się przećwiczyć życie na sucho. Testuje to na walentynkach, siniakach, fasoli i numerze RAL 3003. Dochodzi do wniosku, że nawet najbardziej szczegółowa instrukcja obsługi relacji nie gwarantuje sukcesu, a komunikacja bywa przeceniana. W skrócie: chciała mieć kontrolę, a dostała doświadczenie”.
No i wychodzi na to, że nawet AI mnie nie rozumie. Mogę narzekać dalej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekstrasierpc.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz