Zamknij

Zimowa opowieść

Anna Matuszewska Anna Matuszewska 08:17, 24.01.2026
Skomentuj Zimowa opowieść

 

Zapewne wszyscy już zauważyli, że mamy zimę. W tym roku jednak stała się wyjątkowo złośliwa. Śnieg pada i pada, zwiewa z pól, a mróz trzyma jak zły lokator, który zapomniał się wyprowadzić. No bezczelna ta zima.

Na początku jest oczywiście zachwyt. Biały puch, zdjęcia, jedno, drugie, trzecie, no dobrze kilkanaście. Są też entuzjaści machania łopatą w celu przemieszczania śniegu z jednego miejsca na drugie. Dzieciaki cieszą się, że mogą porzucać się śnieżkami, wyciągnąć sanki z czeluści garażu albo strychu i pozjeżdżać z górki, tudzież wziąć udział w kuligu. I to wszystko cieszy. Jest fajne. Podoba się. Tydzień. Nie dłużej. Potem z radością zaczyna się zacierać ręce, słysząc o ociepleniu. A tymczasem ci od pogody zmieniają zdanie i przesuwają cieplejsze dni na „ciut później”. Jakby nie wiedzieli, że tak się nie robi. Przecież roboty drogowe stoją. Pieniądze trzeba znaleźć na odśnieżanie, bo tyle śniegu to dawno nikt nie widział. Zwierzęta marzną. Ludziom zimno. Na dodatek niektórzy właśnie odkrywają przykre konsekwencje chodzenia zimą z gołymi kostkami i w poprzecieranych spodniach. No tak dalej być nie może.

Najgorzej jednak, że mediom zaczyna brakować słów. „Zima uderza z pełną siłą”, „Atak zimy w Polsce”, „Gigantyczna śnieżyca uderzy w Polskę”, „Śnieg i wichury paraliżują pół Polski”. O „dramatach” i „tragediach” związanych z zasypanymi drogami nawet nie warto wspominać. Trudno powiedzieć, jak wcześniej dawano sobie radę bez tych hiobowych wieści. Co prawda na pandemonium, apokalipsę i syberyjskie piekło jeszcze nie trafiłam, ale wszystko przed nami. Wystarczy, że spadnie jeszcze trochę śniegu i spokojnie będzie można ogłosić zimę stulecia.

Ciekawe jest jednak to, że nadal są tacy, którzy się cieszą. Że rachunki za ogrzewanie będą większe, że łopatą trzeba machać, ba nawet lajkują zimowe zdjęcia. Jawnie wyrażają też przekonanie, że dobrze, iż temperatura jest ujemna, bo „wymrozi te wszystkie kleszcze, wirusy i inne szkodniki”. Jakby mróz miał selektywną pamięć i dokładnie wiedział, kogo ruszać, a kogo oszczędzić.

Wiele rzeczy dzieli ludzi, więc czemu zima miałaby być wyjątkiem. Jeszcze kilka śnieżnych dni i wyłonią się frakcje: niech zostanie, bo dzieci ferie mają, niech odejdzie, bo do roboty nie mogę dojechać, mnie wszystko jedno oraz ta najgroźniejsza, według której wszystkiemu winne są krasnoludki zmówione z elfami, gnomami i producentami łopat. A potem zdrożeją miotły, swoje trzy grosze dorzucą czarownice i dopiero się zacznie. Katastroficzne wieści na pełen regulator.

Pocieszeniem może być to, że mamy wreszcie okazję przewietrzyć futra, szaliki i czapki. No i możemy zacząć tworzyć opowieść o tym, jak udało nam się przetrwać zimę – straszliwą, zapierającą dech w piersiach, każącą brnąć przez zaspy po pas i stać w kilometrowych korkach. Historię taką, żeby jeszcze prawnuki naszych prawnuków słuchały jej z zapartym tchem.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekstrasierpc.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%