To nie była kolejna szkolna lekcja historii. To była opowieść o ludziach, których nazwiska można znaleźć na starych nagrobkach, w rodzinnych wspomnieniach i pamięci mieszkańców miasta.
W Liceum Ogólnokształcącym im. mjra Henryka Sucharskiego w Sierpcu odbyło się spotkanie z dr. Waldemarem Brendą z olsztyńskiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej. Tematem była działalność konspiracji na terenie powiatu sierpeckiego w latach II wojny światowej i po jej zakończeniu.
Teren III Rzeszy
W 1939 r. północne Mazowsze zostało wcielone bezpośrednio do III Rzeszy. To oznaczało ostrzejsze represje niż w Generalnym Gubernatorstwie. Terror, jaki wprowadzili Niemcy, miał złamać ludzi i ich chęć walki. A jednak mimo strachu i obaw nie brakowało osób, które walczyły. Jedną z pierwszych organizacji konspiracyjnych na ziemi sierpeckiej była Polska Organizacja Zbrojna „Znak”.
Kiedy zbierałem materiały o tej organizacji i spotykałem się z uczestnikami tamtej konspiracji, potrafili podawać dziesiątki nazwisk osób, które działały w konspiracji na początku wojny – opowiadał Waldemar Brenda.
Wśród działaczy był m.in. Mieczysław Teodorczyk ps. „Roman” – oficer Wojska Polskiego, który po ucieczce z niemieckiej niewoli dotarł w okolice Sierpca i tworzył struktury podziemia. Jego prawą ręką był pochodzący spod Gójska Stanisław Sękowski. Waldemar Brenda wspomniał o profesorze sierpeckiego gimnazjum Stanisławie Kozłowskim, który zajmował się księgowością organizacji i angażował się też m.in. w wydawanie gazetki „Polska Podziemna”. Mówił także o dwóch braciach — Henryku i Feliksie Gutowskich.
Aresztowania
W 1942 roku doszło do masowych aresztowań w powiatach: sierpeckim, mławskim, płockim, płońskim. Zatrzymano ponad 200 osób. Śledztwa były brutalne, stosowano tortury. Niektórzy, by nie zdradzić współpracowników, decydowali się na ostateczny krok. Wyroki zapadały szybko. Część skazano na śmierć, wielu trafiło do obozów koncentracyjnych. Ocalałe struktury w dużej mierze włączono do Armii Krajowej. W szczytowym momencie na terenie powiatu sierpeckiego do AK mogło należeć około tysiąca żołnierzy.
Nie było tu miejsca na szeroką działalność partyzancką. Brakowało dużych kompleksów leśnych. Natomiast zdarzyło się rozbicie kilku urzędów gmin. Na przykład w Koziebrodach, gdzie zniszczono dokumentację kontyngentową i Niemcy nie wiedzieli, czy dostawy zostały wykonane, czy nie – opowiadał wykładowca.
Koniec wojny, ale nie walki
Dla wielu osób zakończenie okupacji niemieckiej nie oznaczało wolności. Rozpoczął się kolejny etap represji – tym razem ze strony władz komunistycznych. Aresztowania, wywózki do Związku Sowieckiego, działania Urzędu Bezpieczeństwa. Część żołnierzy podziemia próbowała odnaleźć się w nowej rzeczywistości, podejmując pracę m.in. w milicji czy administracji. Inni podejmowali walkę na nowo. Powstawały kolejne struktury, jak Ruch Oporu Armii Krajowej czy Samoobrona Ziemi Mazowieckiej. Tworzyli je ci sami ludzie, którzy wcześniej walczyli z Niemcami. Ich losów często nadal nie znamy. Aresztowania, procesy, wyroki śmierci lub wieloletnie więzienie. Część z nich nie przeżyła, inni wracali po latach, często złamani fizycznie i psychicznie.
Jedną z pierwszych ofiar Armii Czerwonej był Anastazy Kołodziejski „Gromek” (komendant AK w Obwodzie Sierpc – przyp. red.), który współpracował z miejscową komórką komunistyczną i przez co był dobrze rozpoznany. Dzień czy dwa po wejściu Sowietów przyszedł po niego patrol NKWD razem z mężczyzną z biało-czerwoną opaską na ramieniu. Aresztowali go i wywieźli do Związku Sowieckiego – mówił dr Waldemar Brenda.
Prelegent szacuje, że wywieziono wtedy około dwustu osób. Byli też tacy, którzy ginęli z „rąk nieznanych sprawców”, jak Michał Ożarowski. Tacy, którzy walczyli i trafiali do więzień jak Mieczysław Chojnacki ps. „Młodzik” czy byli skazywani na śmierć jak Józef Marcinkowski ps. „Wybój”.
Zachować pamięć
Dr Brenda podkreślał, że konspiracja na ziemi sierpeckiej to historia ludzi, którzy w skrajnych warunkach musieli podejmować decyzje w sytuacjach bez wyjścia.
Ich los to jest los znacznej części tych mieszkańców Sierpca i ziemi sierpeckiej, którzy w jakimś momencie decydowali się na walkę o wolną Polskę, na konspirowanie. I zazwyczaj ta ich historia kończyła się albo w więzieniu niemieckim, albo w więzieniu komunistycznym. Warto pamiętać o tych, którzy walczyli o te ważne sprawy, ale to nie znaczy, że nie popełniali błędów, że nie podejmowali decyzji, których my dzisiaj byśmy nie podjęli. Ale na pewno zasługują na naszą pamięć i na to, żeby poznawać ich losy – powiedział wykładowca.
Spotkanie w liceum zorganizowali nauczyciele historii Klaudiusz Kaczyński i Grzegorz Radomski.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekstrasierpc.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz