Zamknij
REKLAMA

Nożownik Dudek

19:50, 28.08.2019 | A.M
REKLAMA
Skomentuj

Facebook jest rozległym źródłem informacji. Pewnego dnia jeden z moich znajomych polubił fanpage „Nożownik Dudek - tylko ręczna robota”. Byłam zdziwiona jego wyborem i postanowiłam sprawdzić, kto jest jej twórcą. Nożownikiem okazał się Marcin Dutkiewicz, w szkole znany jako Dudek. Udało mi się go namówić na rozmowę o nietypowej pasji - o nożach.

 

Marcin, określiłeś siebie jako nożownika. Założę się, że wiele osób zaczęło czytać ten wywiad myśląc, że to rozmowa z przestępcą. Nie boisz się, że zostaniesz zaszufladkowany jako ten, który napada z nożem?

Słowo nożownik pochodzi ze średniowiecza. To rzemieślnik wytwarzający noże. Dzisiejsze czasy tę nazwę popsuły. Trzeba wiedzieć, że nie nóż zabija, a człowiek, bandyta. Nożownik to piękny zawód i zostańmy przy tym.

 

Skąd wzięły się noże w twoim życiu?

Do noży ciągnęło mnie od dzieciaka. Bawiłem się nimi. W zwykłych kuchennych nożach szlifowałem wgłębienia, rączki okręcałem sznurkiem, nasączałem lakierem. Tworzył się taki customowy nożyk, wtedy praktycznie nie do zdobycia, nie do kupienia. Potem przeleciało dwadzieścia lat, chociaż nie, więcej, ponad trzydzieści i przez przypadek obejrzałem na YouTube filmik, na którym ktoś za pomocą szlifierki, pilnika i papieru ściernego wytwarzał noże. Zachorowałem. Postanowiłem, że też takie będę robił. Kupiłem maszyny. Zacząłem się uczyć z internetu kowalstwa, obróbki cieplnej metali, hartowania.

 

Długo trwała nauka?

Uczyłem się tego pół roku. Tak szybko, jak nigdy w szkole nawet nie próbowałem (śmiech). I sam się nauczyłem. Sporo wiedzy zdobyłem z internetu, ale dużo też metodą prób i błędów. Środowisko „nożorobów” jest bardzo hermetyczne i rzadko zdradza swoje tajemnice. Wiele czasu poświęciłem kowalstwu, bo robię też noże zgrzewane właśnie metodą kowalską, z różnych gatunków stali. Mają one taką charakterystyczną cechę, wzorek na ostrzu. Stal niskowęglowa i wysokowęglowa w połączeniu daje z jednej strony twardość i ostrość, z drugiej elastyczność. Taką stal błędnie nazywa się damasceńską. Prawidłowo to powinno się nazywać dziwerem lub potocznie damastem.

 

Udało ci się zdobyć jakąś tajemnicę „nożoroba”?

Tak. Ponad rok szukałem informacji, jak zgrzać ze sobą stal rdzewną i nierdzewną. Tego się normalnie nie zrobi. Myślałem, że już zbankrutuję na kolejnych próbach. Niektóre za nic w świecie nie chciały się choćby odrobinę połączyć. Udało mi się uprosić jednego z nożowników i w końcu mi powiedział, jak to się robi. Musiałem jednak przysiąc, że nikomu tej tajemnicy nie zdradzę.

 

Od czego zaczyna się robienie noża?

Można od kawałka blachy, mamy wtedy już gotową stal, albo bierze się stal z odzysku, np. z resora, łożyska czy piły tarczowej. W tym drugim przypadku trzeba stal rozgrzać i sklepać do pożądanej grubości. Potem wycina się kształt i na szlifierce robi szlify. Następnie papierem ściernym doprowadza się do gładkości. Ostrze powinno mieć w tym momencie powierzchnię prawie gotowego noża. Później wkłada się do pieca na 650-700 stopni, na tzw. odprężanie. Robi się to po to, żeby podczas hartowania nóż się nie wygiął. Po odprężaniu, następnego dnia znów wkładamy do pieca i można hartować.

 

W jaki sposób?

W przypadku hartowania wszystko zależy od rodzaju stali. Niektóre noże hartuje się w powietrzu, jeszcze inne w wodzie. Takie noże z resoru to w podgrzanym oleju. Jak już nóż się ostudzi, to w ciągu godziny trzeba szybko biec do żony i wstawić go do piekarnika na półtorej godziny na 170 stopni. To jest tzw. odpuszczanie. Po samym hartowaniu jakbym puknął nożem, to on pęknie. Po odpuszczeniu już się tak nie stanie. Im wyższa temperatura odpuszczania, tym bardziej elastyczne ostrze, ale też mniej twarde. Później biorę papier ścierny i ręcznie szlifuję odwęgloną w hartowaniu warstwę stali. A potem to już tylko wypolerować, wysatynować, owinąć taśmą i robić rękojeść.

 

Z czego robisz rękojeści?

Z drzewa, rogu, skóry, mosiądzu, właściwie ze wszystkiego, co się nada. Ostatnio np. zrobiłem rękojeść z marmuru. Teraz hoduję sumaka (octowiec), dzięki temu będę mieć ciekawe w fakturze drewno, chociaż trochę miękkie. Rękojeści można robić też ze stabilizowanego drewna, czyli nasączonego żywicą dodatkowo połączonego z kolorową żywicą, wybór jest naprawdę ogromny. Jak coś zostaje z poroża, to robię przy okazji jakieś zawieszki, wisiorki. Żeby nie wyrzucać resztek. Gdy mam już dość metalu, to robię takie rzeczy.

 

A co z opakowaniem noża?

Dla każdego noża szyję skórzaną pochewkę. Sam, bo wtedy mam poczucie, że jestem jedynym twórcą noża i chwałą nie muszę się z nikim dzielić (śmiech).

 

Ile trwa zrobienie noża?

Od piętnastu godzin wzwyż. Był nóż, który robiłem popołudniami przez ponad miesiąc.

 

Kto najczęściej używa takich ręcznie robionych noży?

Kucharze, myśliwi, survivalowcy.

 

Skoro jesteśmy przy kuchni, to czy jeden nóż nadaje się do pocięcia wszystkiego?

Noży kuchennych jest milion rodzajów. Każda czynność ma swój nóż. Od niej zależy też kształt, bo różne są noże do krojenia, siekania, filetowania itp. Najważniejsze jest, żeby nóż był cienki, ma kroić, a nie rąbać jak siekiera, delikatny i przede wszystkim dostosowany do ręki, odpowiednio wyważony. Jeśli będzie ciążył, to będzie niewygodny. Legendarni japońscy kucharze mieli noże ze stali rdzewnej. To jest lepsza stal. U nas są jednak inne wymagania. Jakby się przekroiło ogórka kiszonego i zostawiło nóż obok, bez wytarcia, to on by sczerniał, a wtedy wiadomo - Sanepid i tego typu sprawy. Dlatego w Polsce robi się najczęściej noże z nierdzewnej stali.

 

Mówiłeś o dobrym wyważeniu, czyli chcąc mieć dobry nóż, powinniśmy najpierw udać się do nożownika, uzgodnić, dopasować, a dopiero potem kupować?

Wiele noży zrobionych według ścisłych zasad nie pasuje ludziom. Z Japonii przyszła moda na rękojeści oktagonalne. One są bardzo wygodne dla Japończyków. Ja jednak robię noże z grubszą rękojeścią - polskie, do polskiej dużej łapy, a nie do małej japońskiej rączki.

 

A co z nożami dla myśliwych?

To już jest zupełnie inna historia. Taki nóż trzeba robić pod konkretną osobę. Każdy ma swoje potrzeby i upodobania. Ktoś, kto chce mieć taki nóż, jest właściwie przy każdym etapie produkcji, każdym najmniejszym wycięciu. Myśliwi zwykle nie chcą żadnych ozdóbek. Chcą, żeby wystarczyło przeciągnąć po spodniach i nóż był czysty.

 

Dlaczego niektóre z twoich noży mają takie wgłębienie w środku, zabrakło materiału?

To noże jakuckie. Wymyślone w rejonie Jakucji, na Syberii, w czasach, gdy brakowało stali. Jak wykuwano ostrze, to oszczędzając na stali, robiono cienką głownię. Jednak ona się wyginała. Znaleziono na to sposób. Wykuwano taką rynienkę, wgłębienie, głownia była usztywniona, a stali szło mniej.

 

Twoje noże są ostre?

Tak, ale trzeba pamiętać, że każdy nóż trzeba ostrzyć. Wtedy jest ostry. Trzeba o niego dbać. Jak się go zapuści, to dużo trzeba, by powrócił do stanu używalności. Kucharze przed przystąpieniem do pracy pociągają nóż na kamieniu. To jak z brzytwą - przed każdym goleniem trzeba ją naostrzyć.

 

Czy dobry nóż musi być drogi?

Tak, jeśli ktoś chce mieć nóż z prawdziwego zdarzenia, musi się liczyć z kosztami. Chociaż oczywiście można zdać się na masówkę, takie niewypieszczone, szybko robione. Dziś jesteśmy zalewani tandetą. Widziałem w ofercie jakiegoś sklepu komplet noży ze stali damasceńskiej za 30 zł. To bzdura kompletna, ale marketing działa. Stal damasceńska była wytwarzana w średniowieczu. Dziś, mimo wielu prób, nie udało się odtworzyć tej technologii. Ale jak się połączy kilka metali, to mówi się, że to stal damasceńska. To profanacja, lecz wiele osób słyszało o stali damasceńskiej jako o tej bardzo dobrej, więc się wykorzystuje to stwierdzenie. Polski rynek jest zalany nożami z Pakistanu i Chin.

 

Jaki nóż chciałbyś zrobić?

Jak uruchomię młot, to chciałbym zrobić siekierę. Korcą mnie też miecze. Cały czas się rozwijam. Nie stoję w miejscu.

 

A jak żona zapatruje się na twoje hobby?

Często pyta „długo będziesz tam jeszcze siedział?”. Robienie noży wciąga. Pomaga odstresować się. Nie zauważam nawet, kiedy kolejne godziny zleciały

(A.M)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

Stary znajomy Stary znajomy

1 0

Dudek - jestem pod wrażeniem. Nie sądziłem, że z Ciebie taki fajny nożownik wyrośnie. 21:21, 28.08.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© ekstrasierpc.pl | Prawa zastrzeżone