Pierwsze spotkanie w ramach cyklu „Czwartki o kulturze” w odrestaurowanych wnętrzach sierpeckiego ratusza przyciągnęło wielu sierpczan ciekawych historii budynku magistratu i tego, jak ubierali się nasi przodkowie.
Zebranych powitał dyrektor Muzeum Wsi Mazowieckiej Jan Rzeszotarski.
— Pomysł „Czwartków o kulturze” zrodził się, kiedy byliśmy zamknięci przez pandemię w domach. Na naszej stronie internetowej prezentowaliśmy różne tematy związane z Muzeum, z kulturą, przyrodą, konserwacją. Oglądalność była duża. Teraz, korzystając z tego, że mamy piękną salę w ratuszu, postanowiliśmy kontynuować spotkania już na „żywo” — powiedział dyrektor.
Ratuszowe kolory
Małgorzata Gmiter, autorka „Dom główny frontowy… wybuduję. O ratuszu w Sierpcu i jego mieszkańcach opowieść niebanalna”, przedstawiła historię tej budowli w Sierpcu oraz upodobania i zasady stosowania kolorów w architekturze i wnętrzach w pierwszej połowie XIX wieku. Pierwsza wzmianka o ratuszu w naszym mieście pojawiła się w 1530 r. w związku z pożarem, w którym spłonęły księgi miejskie, sądowe i przywileje. Wiadomo też, że co najmniej od 1819 r. nie było osobnego budynku władz miejskich. Siedziba urzędu mieściła się w prywatnych domach. W 1834 r. pojawił się pomysł budowy ratusza. Trzy lata później budowniczy guberialny Michał Jakub Miklaszewski przygotował projekt budynku. Były problemy ze znalezieniem wykonawcy. W końcu zadania tego podjął się właściciel połowy Sierpca i wsi Włóki Małe Józef Piertusiński. Jednak kiedy władze carskie zwlekały z zapłatą, po ukończeniu budowy zamknął wszystkie pomieszczenia i nie chciał udostępnić budynku, dopóki nie otrzyma należności. W końcu pieniądze zostały wypłacone i ratusz zaczął funkcjonować. Na dole mieścił się odwach, areszt wojskowy i policyjny, a także Urząd Municypalny i pomieszczenie kasowe. Na górze znajdowało się mieszkanie burmistrza.
Wiele osób oglądających ratusz po remoncie zdziwionych było kolorystką ścian. Małgorzata Gmiter pokazywała przykłady różnych budynków, które powstały w tamtym wieku. Nasi przodkowie lubili czyste, jasne, nasycone kolory. W sierpeckim ratuszu wnętrza, kiedyś pełniące funkcję wojskowo-policyjną, zostały pomalowane na zielony, szmaragdowy kolor, a pomieszczenia magistrackie na kolor władzy carskiej — zbliżony do brzoskwiniowego. Sień i środek otrzymały kolor neutralny — szary. Na piętrze ściany są niebieskie, pomarańczowe, zielone i szaro-niebieskawe.
— Nie mogliśmy zrobić badań kolorystycznych, ponieważ podczas remontu w latach 70. tynki zostały zbite. Przyjęto założenia, opierając się na zasadach historycznych, jak mogło to wyglądać. Moim zdaniem wyszło znakomicie — stwierdziła Małgorzata Gmiter.
Krynoliny, gorsety i tiurniury
Urszula Zielińska-Meissner przygotowała wykład o „Historii ubiorów mieszczańskich w XIX w., jako przyczynku do poznania obyczajów i życia codziennego mieszczan w Sierpcu”. Uczestnicy spotkania mogli dowiedzieć się, co nosili nasi przodkowie w czasach napoleońskich i późniejszym okresie zaborów. Moda zmieniała się ciągle - od prostych sukien odcinanych pod biustem, przez krynoliny do tiurniur. Także w ubiorach mężczyzn było widać różnicę. Urszula Zielińska-Meissner zwróciła także uwagę na żałobę narodową, która trwała na początku lat sześćdziesiątych XIX wieku. Można było zobaczyć eksponaty z Muzeum Wsi Mazowieckiej, m.in. czarną suknię, kobiecą bieliznę, czy ubranko dziecka do chrztu.
Za ciekawe wykłady prelegentkom podziękowali dyrektor Muzeum Jan Rzeszotarski i jego zastępczyni Bogumiła Trojanowska.
Podczas spotkania odbyła się też promocja książki „Dom główny frontowy… wybuduję. O ratuszu w Sierpcu i jego mieszkańcach opowieść niebanalna” Małgorzaty Gmiter.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekstrasierpc.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz