Zamknij

Dlaczego Sierpc powinien być solidarny z Białorusią?

11:50, 02.07.2020 | Piotr Jaworski, dziennikarz Telewizji Biełsat, pierwszego niezależnego kanału na Białorusi
Skomentuj Białorusini, Polacy i Litwini razem podczas pogrzebu powstańców styczniowych w Wilnie, 24 listopada 2019 roku, fot. belsat.eu
REKLAMA

Białoruś przygotowuje się do wyborów prezydenckich. Rządzący od 26 lat Alaksandr Łukaszenka zamierza zostać wybrany na szóstą kadencję i nie pozwoli obywatelom, by mu w tym przeszkodzili. Białorusini proszą Polaków o solidarność, ale dlaczego solidarni powinni być także sierpczanie?

 

Wybory prezydenckie na Białorusi odbędą się 9 sierpnia i Białorusini nie wątpią, że zostaną sfałszowane. Centralna Komisja Wyborcza pozwoliła bowiem liczyć głosy tylko dwóm przedstawicielom opozycji w skali całego kraju.

Rządzący krajem Alaksandr Łukaszenka znów może liczyć na swój standardowy wynik - około 80 proc., choć nieoficjalny sondaż wyborczy mówi, że popiera go już tylko 3 proc. obywateli. Nieoficjalny, bo prawo do prowadzenia badań opinii mają na Białorusi tylko państwowe ośrodki.

 Protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów w 2010 roku zostały brutalnie spacyfikowane, fot. Alaksandr Sajenka
 

Gdy wybory zostaną już sfałszowane, na ulice wyjdą tysiące Białorusinów. I tak, jak w 2006 i 2010 roku, dyktator wyśle przeciwko nim OMON (odpowiednik naszego ZOMO) i wojsko. Setki osób zostaną pobite, dziesiątki demonstrantów trafią do aresztów, opozycyjni politycy pójdą siedzieć na dłużej.

Białorusini mają już tego dość. Po 26 latach zastoju gospodarczego, milicyjnej bezkarności i braku wolności, pragną zmian. Na przełomie maja i czerwca w wielkich, średnich i najmniejszych miastach kraju ludzie ustawiali się w długich kolejkach, by złożyć podpis i poprzeć jednego z opozycyjnych kandydatów na prezydenta Białorusi. Łącznie zebrano dużo ponad pół miliona podpisów. 

By poprzeć konkurentów Łukaszenki swoim podpisem, Białorusini stali godziny w kolejkach, fot. belsat.eu

 

Widząc zagrożenie, milicja zaczęła po kolei aresztować konkurentów Łukaszenki. Rodzące się społeczeństwo obywatelskie odpowiedziało łańcuchami solidarności w całym kraju. Ich pokojowe demonstracje zostały spacyfikowane. 

Od początku maja białoruskie służby bezpieczeństwa aresztowały pod różnymi pretekstami sześciu potencjalnych kandydatów na prezydenta. Uznano ich za więźniów politycznych. Zatrzymano też prawie 700 osób - uczestników akcji solidarności i członków opozycyjnych komitetów wyborczych. Nadchodzące wybory już teraz zostały uznane za niedemokratyczne - kandydaci nie mają równych praw i szans, wyborcy opozycji są zastraszani, głosy będą liczyć państwowi urzędnicy. 

Skoro nie mogą legalnie protestować we własnym kraju, Białorusini demonstrują swój sprzeciw na całym świecie. W ubiegłym tygodniu akcje solidarności z ofiarami represji odbyły się w 33 miastach - od USA, przez Europę, po Indonezję. Sobotni Marsz Solidarności w Warszawie zgromadził 3 tysiące osób.


Białorusini proszą Polaków o solidarność, fot. Facebook

Białorusini proszą o wsparcie także nas, Polaków. Wielu zapyta, dlaczego mamy pomagać państwu, które powstało dopiero w 1991 roku, po rozpadzie ZSRR? Dlatego, że historia związała nas na dobre i na złe sześć wieków temu. 

Na początku lipca 1410 roku w drodze na północ przez naszą okolicę przeszły wojska polsko-litewskie. Dowodził nimi mówiący po starobiałorusku kniaź Jahajła, czyli król polski Władysław Jagiełło oraz wielki książę litewski Witold. Kilka dni później, 15 lipca, połączone siły pokonały pod Grunwaldem Krzyżaków, pieczętując krwią sojusz, który miał przetrwać wieki. 

 

Wielki książę litewski Witold pod Grunwaldem. Rekonstrukcja w 2018 roku, fot. Piotr Jaworski/belsat.eu

 

1 lipca 1569 roku, 451 lat temu, przymierze to zostało potwierdzone unią lubelską, która połączyła Królewsko Polskie i Wielkie Księstwo Litewskie w jedną Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Mieszkańcy wschodniej części wspólnego państwa - Wielkiego Księstwa Litewskiego - nazywani byli Litwinami. To przodkowie dzisiejszych Białorusinów. Litwinami byli Radziwiłłowie i Sapiehowie, Tadeusz Kościuszko i Adam Mickiewicz. Litwinami byli Andrzej Kmicic i Longinus Podbipięta z ,,Trylogii” czy Soplicowie z “Pana Tadeusza”. Pod koniec XIX wieku mieszkańcy tych ziem zaczęli nazywać się Białorusinami.

 

Poczynając od Grunwaldu, Polacy i Białorusini (nazywani wtedy Litwinami) przez wieki wspólnie walczyli. Przeszliśmy razem przez potop szwedzki, rozbiory i powstania. Po tym, jak w 1918 roku Białorusinom nie udało się odrodzić własnego państwa, białoruskie pułki stanęły u boku Polaków w wojnie polsko-bolszewickiej. Józef Piłsudski przemawiał do nich po białorusku - sam był przecież spod Wilna, dawnej stolicy Wielkiego Księstwa Litewskiego. 

W 1939 roku historia Białorusinów skrzyżowała się z dziejami Sierpca. W marcu tego roku do naszego miasta zostali przerzuceni żołnierze Nowogródzkiej Brygady Kawalerii pod dowództwem generała Władysława Andersa. 

 

. Białorusini z Nowogródzkiej Brygady Kawalerii stacjonowali w Sierpcu od marca 1939 roku, fot. z archiwum dr Ihara Mielnikawa

 

Wśród nich byli Białorusini z Wołkowyska, Prużany, Nieświeża i Baranowicz, którzy 1 września dzielnie stawili opór Niemcom w bitwie pod Mławą. Po wkroczeniu Armii Czerwonej tysiące Białorusinów w polskich mundurach trafiły do łagrów. Części z nich udało się wydostać z Syberii z Armią Andersa, by później walczyć pod Monte Cassino.
Po zakończeniu II wojny światowej, w przeciwieństwie do nas, nie odzyskali swojego państwa. Aż do 1991 roku żyli w ,,więzieniu narodów” - ZSRR. 

 

 Symbolami protestu Białorusinów jest herb Pogoń i biało-czerwono-biała flaga Wielkiego Księstwa Litewskiego, fot.  belsat.eu

Teraz, po dekadach dyktatury sowieckiej i 26 latach dyktatury łukaszenkowskiej, Białorusini proszą nas o solidarność w imię naszego starego hasła: ,,Za naszą i waszą wolność”. Naprzeciw milicji stają pod tymi samymi barwami, pod którymi ich pradziadowie walczyli na polach Grunwaldu - godłem Pogoń i biało-czerwono-białą flagą. To też barwy naszego miasta i kolejny argument, by w swojej walce o wolność mogli liczyć na nasze moralne wsparcie.

 

( Piotr Jaworski, dziennikarz Telewizji Biełsat, pierwszego niezależnego kanału na Białorusi)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz