Kultura

Zamknij

Wielkanocne gry i zabawy

. 12:11, 19.04.2026
Skomentuj Wielkanocne gry i zabawy

 

 

Ludowa tradycja każe, by w drugi dzień Świąt Wielkanocnych udać się w odwiedziny. Wiele rodzin przybyło do sierpeckiego skansenu, by przekonać się, czy zabawy sprzed stu lat są nadal atrakcyjne.

 

Pogoda w lany poniedziałek w tym roku nie rozpieszczała, ale nie przeszkodziło to ponad sześciuset osobom, by wstać od stołu i odwiedzić Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. W zagrodach znów zrobiło się wesoło.

Już po raz czwarty przyjechaliśmy tu całą rodziną. Tworzymy powoli naszą rodzinną tradycję. Dzieciakom podoba się, że mogą nie tylko posłuchać, jak my się kiedyś bawiliśmy, ale sami spróbować swoich sił. Najmłodszy po cichu trenował chodzenie na szczudłach – z uśmiechem mówił pan Mariusz.

 

Zwyczaje, które wracają

Po wiejskiej drodze szli chłopcy z drewnianym kogutkiem. Odwiedzali domy, składając życzenia i śpiewając przyśpiewki. Po zagrodach chodziły też dziewczęta. Niosły gaik – zieloną gałązkę ozdabianą wstążkami, symbolizującą nadejście wiosny. Za życzenia i śpiewy gospodarze odwdzięczali się jedzeniem.

Repliki zabawek z początku poprzedniego stulecia można było znaleźć w zagrodzie z Ostrowów. Najmłodsi bujali się na konikach i próbowali jazdy na drewnianej hulajnodze. Można było też wykazać się zręcznością w toczeniu obręczy i fajerki albo spróbować sił w przeciąganiu liny. Niektórzy uczyli się, a inni przypominali sobie grę w serso.

W zagrodzie z Dzierzążni odbywało się „bicie jaj”, czyli rywalizacja na najtwardszą pisankę.

W moim rodzinnym domu też się tak bawiliśmy. Teraz od lat mieszkam w Niemczech. Tam nie ma takiego zwyczaju. Jednak jak już sobie przypomniałam, to na pewno za rok będzie walka na pisanki – stwierdziła turystka.

Nie brakowało chętnych do gry w kręga na wiejskiej drodze.

 

Śmigus-dyngus

W lany poniedziałek nie mogło zabraknąć wody. Kiedyś chłopcy zaczajali się na dziewczęta z wiadrami pełnymi wody. Żadna panna nie chciała tego dnia chodzić sucha. Niektóre same więc polewały się wodą. W sierpeckim skansenie można było wziąć udział w zawodach w strzelaniu z sikawek dyngusowych do celu.

Zapomnianą już dziś tradycją jest huśtanie się na kilkumetrowej huśtawce wielkanocnej, tzw. wozawce. Kiedyś służyła ona kojarzeniu par. Mówiło się też, że huśtanie na wozawce ma zapobiegać bólom głowy. Niektórzy już próbowali i twierdzą, że działa.

Pobyt w skansenie był także okazją do obejrzenia wystawy „Wielkanoc na Mazowszu” i przekonania się, jak kiedyś wyglądały przygotowania do świąt, co jadali biedniejsi i bogatsi chłopi, jakie potrawy królowały na dworskich stołach.

Dodatkową atrakcją były pokazy na terenie wsi rzędowej, w których przygotowaniu i prowadzeniu pracowników Muzeum Wsi Mazowieckiej wsparli członkowie Stowarzyszenia Rekonstruktorów „Cywile Mława”.

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekstrasierpc.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%