Zamknij
REKLAMA

Na pomoc Martynce

11:26, 09.07.2020 | opr. red.
Skomentuj fot. siepomaga.pl
REKLAMA

Martynka ma zaledwie cztery lata. Mieszka w maleńkim Mdzewku w gminie Strzegowo w powiecie mławskim. Potrzebuje kolejnej kosztownej operacji, by móc normalnie żyć, by w przyszłości nie czekało ją kalectwo.

 

Na adres redakcji otrzymaliśmy list z prośbą o udostępnienie zbiórki pieniędzy na kolejną operację małej Martynki, która mieszka po sąsiedzku. Potrzebna jest kwota 207 tys. zł. Zbiórka trwa na portalu siepomaga https://www.siepomaga.pl/raczkamartynki. Mama dziewczynki opisała sytuację córki i błaga o pomoc w wygraniu kolejnej bitwy o zdrowie.

 

Moja córeczka została skrzywdzona przez los, bez leczenia czekałoby ją kalectwo i cierpienie. Matka obroni dziecko przed każdą krzywdą… Czasami jednak jest bezradna. Choć zrobiłabym dla Martynki wszystko, nie uratuję jej sama. Córeczka potrzebuje operacji! Proszę - pomóż mi zapłacić za leczenie mojego dziecka!

Być może pamiętasz moją córeczkę… Dzięki pomocy takich dobrych ludzi jak Ty Martynka zaczęła leczenie. Długie, wieloetapowe, bolesne… Ale niezbędne. To jednak dopiero początek drogi. Zaczęliśmy walkę, ale czy wygramy? Czy córeczka będzie zdrowa? Przed nami kolejna bitwa!

Gdy patrzysz z prawej strony, Martynka wygląda jak zwyczajna dziewczynka. A potem odwraca się, a mi pęka wtedy serce. Martynka ma chorą lewą rączkę. Nie ma w niej kości ani stawu łokciowego. Rączka jest też dużo krótsza niż prawa. Z ramienia od razu wyrasta przedramię… Co gorsze - Martynka jej nie używa, więc zanikają mięśnie. Wykrzywia się kręgosłup, dochodzi do deformacji całego ciała…

Jak bez jednej ręki zapiąć guziki? Zawiązać sznurowadła? Uczesać włosy? Zjeść, korzystając z noża i widelca? Spróbować coś przenieść, chwycić? Martynka jest jeszcze mała, dużo rzeczy robię za nią… Co jednak, gdy pójdzie do szkoły, będzie dorosła? Czy będzie skazana na pomoc drugiego człowieka? Zależna od innych, wykluczona, gorsza… Żadna matka nie chce takiej przyszłości dla swojego dziecka.

Gdy byłam w ciąży, uważałam na wszystko. Robiłam wszystkie badania. Nie wykryły żadnej wady! Jak to możliwe? Nie wiadomo. Pamiętam, gdy Martynka przyszła na świat… Gdy zobaczyłam jej rączkę, znacznie krótszą od drugiej, zwisającą bezwładnie jak kawałek materiału. To coś, czego nie powinna przeżywać żadna matka. Świadomość, że jej ukochane dziecko urodziło się chore…

Kilkanaście miesięcy – tyle trwało, zanim lekarzom udało się ustalić, co dolega Martynce. Hemimelia łokciowa to wada, która zdarza się raz na kilkaset tysięcy urodzeń. Byliśmy chyba wszędzie, w każdym ważniejszym ośrodku ortopedycznym w kraju. Nie zliczę godzin, które spędziliśmy w poczekalniach u lekarzy, przejechanych kilometrów, pieniędzy wydanych na wizyty… Każde dziecko dla swojego rodzica jest wyjątkowe. W przypadku dziecka chorego na rzadką chorobę marzy się tylko o jednym – by było zupełnie zwyczajne. Zdrowe.

Takie wady, jak ta Martynki, leczy się tylko w kilku ośrodkach na świecie. Najbardziej znana klinika znajduje się w USA, gdzie w leczeniu dzieci z hemimelia specjalizuje się wybitny ortopeda – dr Paley, który uratował już setki małych rączek i nóżek przed amputacją. Udało nam się dostać na konsultację do doktora. Od niedawna operuje też w Polsce! Dr Paley wyleczy Martynkę tak, że będzie mieć zdrową, normalnie działająca rączkę!

Dzięki pomocy ludzi o dobrych sercach - ludzi takich jak Ty - udało nam się uzbierać pieniądze na pierwszą operację Martynki! 31 stycznia Martynka zniknęła za drzwiami operacyjnej sali. Dr Paley założył jej na rękę specjalny aparat… Jego celem było ustawienie rączki w prawidłowej pozycji i wydłużenie kości. Martynka nosiła go przez kilka miesięcy. Ponieważ była to duża korekta, nie obyło się bez bólu i łez… Myszka była jednak bardzo dzielna. Dziś rączka jest zgięta pod takim kątem, jakim powinna i dłuższa aż o 6 centymetrów! Różnica jest kolosalna…

Niestety, Nowy Rok to ciąg dalszy trudnej walki Martynki o zdrowie i cierpienia… To jedyne wyjście. Niedługo Martynka przejdzie kolejną trudną operację. Czeka ją kolejne wydłużanie kości, dr Paley ustawi też nadgarstek tak, by rączka była funkcjonalna. To jedyny sposób, by Martynka była zdrowa i samodzielna. Do zebrania znów jest ogromna kwota, kwota nie do wyobrażenia dla zwykłego człowieka… Poznam ją zapewne w styczniu, gdy dr Paley przyjedzie do Polski. Muszę jednak zacząć zbierać już teraz...

Proszę, pomóż nam i wyciągnij pomocną dłoń do mojej córeczki, dziewczynki z chorą rączką. Zabierz jej krzywdę i odmień jej los…

Grupy z licytacjami na Facebooku:

https://www.facebook.com/groups/300707934438547/

(opr. red.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA