Zamknij

Dom zamiast instytucji

. 11:01, 14.03.2026
Skomentuj Dom zamiast instytucji

 

 

Nie planowała wielkiej rewolucji w życiu. Myślała o pomocy jednemu dziecku. Tymczasem kilka miesięcy później w jej domu pojawiło się trzech małych chłopców. Tak zaczęła się historia Małgorzaty Meller, która stworzyła zawodową rodzinę zastępczą.

 

Od wielu lat w powiecie sierpeckim nie było chętnych, by podjąć się prowadzenia zawodowej rodziny zastępczej, a potrzeby są bardzo duże. W październiku starosta sierpecki Przemysław Burzyński podpisał dokument, który formalnie potwierdził utworzenie takiej rodziny.

 

Pomysł sprzed lat

Małgorzata Meller o założeniu rodziny zastępczej myślała dużo wcześniej. Pomysł wrócił dopiero po latach. Pracowała wtedy w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Szczutowie. W rozmowach z koleżanką coraz częściej pojawiał się temat dzieci, które potrzebują domu. W końcu zdecydowała się zrobić pierwszy krok.

– Przyjechałam do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Sierpcu. Trafiłam do osób zajmujących się pieczą, które były bardzo miłe, ale jednocześnie dały mi dużo do myślenia. Nie ukrywały, że będzie ciężko, ale były i są dla mnie niesamowitym wsparciem – wspomina pani Małgorzata.

Później był kurs.

– Skończyłam go w styczniu. W czerwcu pojechałam z tatą i bratem w góry. Wtedy odebrałam telefon, że to już. Chciałam wziąć jedno dziecko, ale okazało się, że jest rodzeństwo, trójka dzieci w wieku dwóch, trzech i sześciu lat. Musiałam podjąć decyzję. Rozmawiałam z moją dorosłą córką i ona pomogła mi podjąć decyzję. Chłopcy pojawili się w naszym domu jeszcze w tym samym miesiącu – opowiada.

 

Trudne początki

– Była chwila, kiedy płakałam i mówiłam, że nie dam rady. Dzieci były chore, zaniedbane i bardzo przestraszone. Biegały po domu, były bardzo pobudzone. Myślałam, że sobie coś zrobią. Dwulatek płakał całe noce, nosiłam go na rękach. Bez córki nie dałabym sobie rady – opowiadała Małgorzata Meller.

Z pomocą ruszyły też pracownice PCPR w Sierpcu. Spędzały z rodziną dużo czasu, pomagając chłopcom i ich zastępczej mamie w pierwszych tygodniach.

– Dzieci do pieczy często trafiają po traumach. Nienauczone podstawowych rzeczy, często głodne, nieufne. Potrzeba ogromu cierpliwości i ciepła, żeby przełamać ten pierwszy kryzys – tłumaczy dyrektor PCPR Agnieszka Gorczyca.

 

Nadrobić zaległości

Dzieci, które trafiły do rodziny zastępczej, miały ogromne zaległości. Najstarszy nie znał liter ani nie umiał nazwać kolorów. Z jedzeniem też było trudno.

– Na kursie usłyszałam, że dzieci trafiające do pieczy bardzo często jedzą łapczywie, jakby bały się, że jedzenia zabraknie – mówi zastępcza mama.

Powoli jednak wszystko zaczęło się zmieniać. Pojawiło się zaufanie.

– Najstarsze dziecko dopiero po dwóch miesiącach pierwszy raz się przytuliło – mówi pani Małgorzata.

Nie oznacza to jednak, że problemy zniknęły.

– Dzieci rzadko się uśmiechały. Najstarszy chłopiec miał problem, żeby powiedzieć dzień dobry, do widzenia, dziękuję. Kiedy po raz pierwszy przeprosił za swoje zachowanie, miałam łzy w oczach. Stał, trzymał mnie za rękę i nie wiem, kto się bardziej denerwował, on czy ja – wspomniała Małgorzata Meller.

Młodsze dzieci w ogóle nie mówiły. Dziś trzylatek mówi pełnymi zdaniami. Najmłodszy też próbuje się porozumiewać. Chłopcy szybko nadrabiają zaległości i o to właśnie chodzi w pieczy zastępczej, aby dać szansę na pełen rozwój.

 

Rodzina zastępcza to nie adopcja

Wiele osób myśli, że rodzina zastępcza działa jak adopcja. W rzeczywistości jest inaczej. Rodzice biologiczni nie zawsze są pozbawieni władzy rodzicielskiej i mogą spotykać się z dziećmi.

– Kierujemy się zawsze dobrem dziecka – podkreśla dyrektorka PCPR. – Rodzina zastępcza nie odcina dzieci od ich korzeni, ale pomaga im bezpiecznie dorastać. Mamy możliwość, żeby spotkania takie odbywały się u nas. Mamy specjalny pokój z zabawkami.

Choć dzieci są z nią dopiero kilka miesięcy, pani Małgorzata bardzo zżyła się z nimi 

– Próbuję tłumaczyć dzieciom sytuację, w której się znalazły. Otwarcie im mówię: Wasza mama to ta, która was urodziła, a ja po prostu was wychowuję. Jestem waszą mamą zastępczą – mówi.

 

Pieniądze? To nie o to chodzi

Wokół rodzin zastępczych często pojawiają się pytania o pieniądze.

– Zdarzyło mi się usłyszeć, że robię to dla pieniędzy. To bardzo boli – mówi Małgorzata Meller.

Pani Małgosia nie myślała o tym, aby być rodziną zawodową, chciała po prostu pomagać. Jednak opieka nad trójką maluchów to praca przez całą dobę. Często to opieka nad dziećmi z traumą, które wymagają ogromnej uwagi, cierpliwości i dużo miłości. Zawodowa rodzina zastępcza otrzymuje wynagrodzenie, ale – jak podkreśla dyrektorka PCPR – to przede wszystkim ogromna odpowiedzialność.

– Płacimy 9 tys. brutto przy opiece nad trójką dzieci. Ktoś powie, że to dużo, ale kiedy spojrzy się na ogrom pracy, to dużo nie jest. Oczywiste jest, że wychowywanie trójki dzieci przynajmniej na początku trudno jest pogodzić z własną pracą zawodową. Chętni nie ustawiają się w kolejkach. Pani Małgosia stworzyła pierwszą od wielu lat zawodową rodzinę zastępczą. Do pomocy zatrudniliśmy osobę, która przez kilka godzin w tygodniu wspiera ją w opiece nad dziećmi. Uważam, że są to dobrze wydane pieniądze, bo dzieci mają szansę na normalne życie – powiedziała Agnieszka Gorczyca.

Rodzina zastępcza pozostaje pod stałą opieką i nadzorem PCPR. Raz na pół roku odbywa się spotkanie w PCPR, podczas którego oceniana jest sytuacja dzieci. Ale współpraca trwa cały czas.

– Mam wspaniałą koordynatorkę Anetę Trojanowską, która wspiera mnie. Raz w miesiącu chłopców odwiedza także psycholog. Nigdy nie pracowałam z dziećmi z tak poważnymi trudnościami emocjonalnymi, więc potrzebuję wsparcia. Odbierają ode mnie telefony nawet późnym wieczorem – mówi pani Małgosia.

 

Potrzeba więcej takich domów

W powiecie sierpeckim wciąż potrzebne są kolejne rodziny zastępcze i pogotowie opiekuńcze.

– Dzieci, które trafiają do systemu, nie potrzebują instytucji. Potrzebują domu, przytulenia i poczucia bezpieczeństwa – mówi dyrektor Agnieszka Gorczyca.

Więcej informacji można uzyskać pod numerem telefonu 24 275 76 60 lub osobiście w biurze PCPR w Sierpcu, ul. Świętokrzyska 2A.

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekstrasierpc.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%