Zamknij
REKLAMA

Pożar kurników w Sierpcu

17:32, 20.08.2019 | opr. red.
REKLAMA
Skomentuj

 

 

To był największy od lat pożar na terenie Sierpca. Ponad dwanaście godzin trwała akcja straży. Dużym utrudnieniem były samochody gapiów, zaparkowane na drogach dojazdowych do miejsca zdarzenia oraz niskie ciśnienie w sieci wodociągowej.

 

Pożar wybuchł 20 sierpnia 2019 roku, około godziny 14.00. Czarny dym widać było z odległości kilku kilometrów. W tym samym czasie strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Sierpcu brali udział w gaszeniu obory w miejscowości Kowalewo Boguszyce (gmina Gozdowo).

 

Pożar pierwszego kurnika

Jako pierwszy na miejsce zdarzenia dotarł zastęp OSP Chwały. Paliła się znaczna część dachu kurnika. Wnętrze było całe zadymione. Z większości wentylatorów dachowych wydobywały się pojedyncze płomienie oraz gęste kłęby dymu. Na długości około 30 m dach częściowo przepalił się i zapadł do wewnątrz. Zagrożony był sąsiedni kurnik i wiata, pod którą znajdowała się słoma prasowana w belach (ok. 80 szt.) oraz zbiornik o pojemności 6,7 m sześc., wypełniony w około 17% gazem propan-butan. W pobliżu kurnika znajdowały się dwa silosy paszowe (w jednym z nich było około 10 ton paszy). Wewnątrz palącego się obiektu było około 17 tysięcy czterotygodniowych kurcząt.

Strażacy zaczęli gasić pożar od strony zagrożonej wiaty. Po dojechaniu na miejsce zastęp OSP Rościszewo polewał wodą materiały od strony drugiego kurnika. Po dwudziestu minutach od zgłoszenia do pożaru przyjechali strażacy z PSP Sierpc. Odłączono dopływ energii elektrycznej do budynku i cały czas gaszono ogień. Teren akcji został podzielony na dwa odcinki bojowe.

Przybył zastępca Komendanta Powiatowego i polecił wykonanie przy pomocy pilarek ratowniczych przecinki na całej długości w poprzek dachu, za częścią socjalno-gospodarczą palącego się kurnika. Miało to zatrzymać pożar przed dalszym rozprzestrzenieniem się oraz ograniczyć jego zasięg do wyznaczonej strefy. Przeprowadzanie w ten sposób wentylacji było zsynchronizowane z polewaniem wodą w wyznaczone miejsca. Woda była lana także w obronie wiaty, silosów i zbiornika LPG.

- W miarę przybywania na miejsce działań następnych zastępów wprowadzano kolejne prądy wody, uzyskując 14 prądów gaśniczych w natarciu okrążającym. Zaopatrzenie wodne zostało zorganizowane poprzez przepompowywanie wody od hydrantu za pośrednictwem jednego z samochodów gaśniczych oraz dowożenie z dwóch hydrantów zlokalizowanych w pobliżu kurnika. Dodatkowo, ze względu na niewystarczające zaopatrzenie wodne (niskie ciśnienie w sieci hydrantowej), na miejsce działań przyjechał samochód-cysterna z OSP Nowe Łubki z powiatu płockiego – powiedział oficer prasowy KP PSP Sierpc Waldemar Goczyński.

Na miejsce działań przybył też komendant PSP w Sierpcu Marcin Strześniewski.

Strażacy rozebrali elementy konstrukcji dachu, docierając do źródeł ognia.

 

Zapalił się drugi kurnik

Około godziny dziewiętnastej jeden z ratowników uczestniczących w działaniach zauważył gęsty dym, wydobywający się przez wentylator dachowo-kalenicowy na dachu sąsiedniego kurnika.

- Dym szybko rozprzestrzeniał się w obu kierunkach i wydobywał z kolejnych wentylatorów dachowych kurnika. Drugi kurnik stał równolegle do pierwszego i oddalony był od niego o około 15 metrów. Miał takie same wymiary i konstrukcję jak pierwszy, objęty pożarem. Był zasiedlony przez około 17 tysięcy sztuk czterotygodniowych kurcząt – powiedział Waldemar Goczyński.

Podjęto decyzję o przegrupowaniu sił i środków w celu gaszenia drugiego kurnika. Podzielono teren działań na trzy odcinki bojowe. Ze względu na dużą szybkość rozprzestrzeniania się pożaru wykonano przecinkę na całej długości w poprzek dachu, około połowy jego długości, aby zatrzymać pożar. W tym czasie języki ognia wychodziły już na zewnątrz na połowie długości dachu. Przyjechało sześć kolejnych zastępów straży. Udało się zatrzymać ogień przed dalszym rozprzestrzenianiem.

 

 

Na miejsce działań przybył burmistrz miasta Sierpca, wójt gminy Sierpc i starosta sierpecki. Ze względu na zaangażowanie dużej ilości sił i środków, długotrwałość działań oraz warunki, w jakich zastępy realizowały zadania, zadecydowano o powołaniu doraźnego sztabu Akcji Ratowniczo-Gaśniczej, w skład którego weszli komendant powiatowy PSP w Sierpcu, kwatermistrz z KP PSP w Sierpcu, obecni na miejscu włodarze (starosta, burmistrz, wójt) oraz pracownik Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Sierpcu. Jako miejsce pracy sztabu wyznaczono plac na terenie zakładu znajdującego się w bezpośrednim sąsiedztwie pożaru. Jego zadaniem było zabezpieczenie logistyczne i materiałowo-techniczne działań oraz pomoc w określeniu najskuteczniejszej metody ugaszenia pożaru. W porozumieniu i we współpracy z wymienionymi przedstawicielami władz samorządowych zorganizowano posiłki regeneracyjne oraz ciepłe napoje i wodę dla uczestników działań.

 

Ogromne straty

W szczytowym momencie podawano 18 prądów gaśniczych na teren pożaru. Na miejsce zostały zadysponowane dwie koparko-ładowarki (jedna za pośrednictwem starosty, druga za pośrednictwem wójta gminy Sierpc), które pomogły w rozbiórce dachów obu kurników celem dotarcia do źródeł ognia. Na miejsce przybyła dwuosobowa grupa operacyjna z KW PSP w Warszawie. Dalsze działania polegały na prowadzeniu prac rozbiórkowych oraz dogaszaniu ognisk pożaru. Ogień został ugaszony, a teren działań KRD przekazał o godz. 2:00 właścicielowi do nadzoru i zabezpieczenia.

Dużym utrudnieniem były samochody osób postronnych, zaparkowane na drogach dojazdowych do miejsca zdarzenia, które utrudniały przejazd służb ratowniczych oraz niskie ciśnienie w sieci wodociągowej.

W akcji gaszenia pożaru wzięły udział 24 zastępy, blisko 120 strażaków. Zużyto 800 metrów sześciennych wody. Straty szacuje się na 1 mln 400 tys. zł. Przypuszczalną przyczyną zdarzenia mogło być zwarcie elektryczne w silniku wentylatora kalenicowo-dachowego w pierwszym kurniku.

 

Podziękowania od komendanta

Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Sierpcu bryg. Marcin Strześniewski za naszym pośrednictwem składa podziękowania: „W imieniu wszystkich strażaków bardzo serdecznie dziękuję staroście sierpeckiemu Mariuszowi Turalskiemu, burmistrzowi miasta Sierpc Jarosławowi Perzyńskiemu, wójtowi gminy Sierpc Krzysztofowi Korpolińskiemu i pracownikom Urzędu Gminy Sierpc, Łukaszowi Stelmańskiemu - Stelmański Smalec Sierpc, Piekarni Koziczyńscy, państwu Przybyszewskim - Gold Drop, radnym miejskim: Piotrowi Rzeszotarskiemu, Krzysztofowi Kacperskiemu, sąsiadom, Policji, Straży Miejskiej, za zabezpieczenie działań oraz organizację posiłków regeneracyjnych i napojów dla uczestników akcji oraz ciężkiego sprzętu, pomocnego w działaniach gaśniczych.

Dziękuję również Druhnom i Druhom Ochotnikom za wysiłek i zaangażowanie wykazane podczas pożaru budynków inwentarskich w Sierpcu przy ul. Mickiewicza”.

 

 

(opr. red.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (5)

ObserwatorObserwator

3 9

Po co to było lać tą wodę jak wody brakuje a to i tak się spaliło,a to co uratowali do niczego się nie przyda.
22:16, 20.08.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

ŻenuaŻenua

0 0

Ręce opadają. A szanowny Obserwator czekałby spokojnie gdyby to jego majątek się palił czy próbował ratować wszelkimi siłami? Tam.obok butla z gazem, kolejny kurnik, słoma, magazyny... A niech tam... Przecież mogli się palić... ??? 22:18, 21.08.2019


BiedronkaBiedronka

5 0

A co słóżby miały robić?patrzeć jak wybuchnie gaz który był obok albo ogień przejdzie dalej?bzdury piszesz,podziękowania dla tych naszych dzielnych strazakow 23:49, 20.08.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Strażak OchotnikaStrażak Ochotnika

2 0

Każdy jest mądry kto nikt nigdy nie bral udziału w żadnej akcji i potrafi tylko gadać. Zapraszam każdego kto dużo gada a nigdy nie działał przy takich sytuacjach i nie wie jak to tak naprawdę wygląda od strony strażaka. Dziękuję dobranoc. 00:25, 22.08.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Strażak OSPStrażak OSP

5 0

Tak się składa, że brałem czynny udział w gaszeniu tego pożaru kilka godzin... Zbiornik z gazem stanowił ogromne zagrożenie! A tych, którzy "mądrzą się" co powinni lub nie powinni robić strażacy, zapraszam w szeregi straży i udział w takim pożarze - wdychanie kilka godzin dymu z palącej się papy i drobiu, nie wspominając o tym, że sam "zapach" w kurnikach jest jaki jest... do przyjemności nie należy i na zdrowie nie wychodzi! Pozdrawiam STRAŻAKÓW! 11:34, 23.08.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© ekstrasierpc.pl | Prawa zastrzeżone