Zamknij
REKLAMA

Sierpecki czakram. Co to takiego? Sprawdziliśmy!

16:42, 30.07.2019 | A.M
REKLAMA
Skomentuj

 

Tego chyba nikt się nie spodziewał. Mamy w Sierpcu miejsce, które uważane jest za wyjątkowe, gdzie można się wyciszyć, pomedytować, pomóc organizmowi w samoleczeniu, albo wpaść na odkrywczą myśl czy genialny pomysł. Czy moc jest z nami?



Na „Sierpecki Czakram” trafiłam przy okazji spaceru nad Sierpienicą. Za kładką, będącą drogą na skróty na cmentarz, od zawsze stał drewniany, brązowy dom młynarza. Kiedy, jeszcze jako dzieciaki, bywaliśmy w tych rejonach, dom zawsze nas przyciągał, ale też i straszył. Był inny, tajemniczy, krył w sobie zagadki. Z czasem popadał w ruinę. W ostatnich latach kupił go Mirosław Rodziewicz z Warszawy. Wyremontował, pojawiło się nowe ogrodzenie, tuż obok znalazła się też brama z napisem „Czakram Sierpecki” i tablicą z informacją, czym jest owo miejsce, jak z niego korzystać. Był również numer telefonu do właściciela posesji. Zadzwoniłam, umówiłam się na spotkanie. Idąc na rozmowę, wyobrażałam sobie właściciela willi Bobrowa jako jednego z tych nawiedzonych, co biegają w długich szatach, wznoszą modły do starożytnych bóstw albo opowiadają godzinami o energiach, kosmicznych mocach, czarach i magii, spotykają się przy pełni lub nowiu księżyca i wznoszą modły. Oczyma duszy widziałam artykuł, który napiszę. No i nie
wyszło. Powitał mnie niezwykle sympatyczny mężczyzna w krótkich spodenkach i T-shircie, który oprowadził po swoich włościach, opowiadając skąd wziął się w Sierpcu i jak dowiedział się o czakramie.

Opowieść o czakramie

,,Urodziłem się w Warszawie dawno temu, dziś jestem rencistą. Postanowiłem, że na jesień życia kupię sobie dom w jakimś ładnym, spokojnym miejscu i tam zamieszkam. Jeździłem po całym kraju, szukałem w tych regionach, które były mi bliskie, które mi się podobały: Kotlina Kłodzka, Mazury. Jednak zawsze było jakieś „ale”. Nie mogłem się zdecydować. Bobrowo w Sierpcu znalazłem przypadkowo w internecie. Zadzwoniłem. Umówiłem się z pośrednikiem i przyjechałem. Zobaczyłem, że tu jest jak w raju. Jestem otoczony przepięknym krajobrazem. Zrobiła na mnie wrażenie rzeka oraz fakt, że można chodzić na spacery z psem, a do tego później zobaczyłem górę, która tak fajnie się nazywa - Kokoszka. To wszystko było bardzo sympatyczne. Wiedziałem, że chcę tu mieszkać, chociaż dom był zrujnowany. Na początku było trochę problemów, bo okazało się, że nie można tak od razu kupić nieruchomości. Kiedyś rosły na tym terenie, gdzie teraz jest czakram, drzewa, które zakwalifikowane były jako las, w związku z tym Skarb Państwa miał prawo pierwokupu. Trzeba było czekać, pisać podania. Oni oczywiście tego nie chcieli kupić, ale przepis jest i trzeba go respektować. Musiałem poczekać. Jak zostałem właścicielem, to zacząłem remont. Spotkałem jedną, drugą, trzecią osobę, która mi mówiła, że kiedyś byli tu ludzie z Towarzystwa Radiestetów.
Przy okazji dowiedziałem się, że to ci, którzy za pomocą różdżek szukają wody, ale też potrafią obliczyć wartość, napięcie energii według specjalnej skali księdza francuskiego Alexisa Bouly. Rozmawiałem z dwoma radiestetami i oni stwierdzili, że w tym miejscu jest najsilniejsze promieniowanie energii ziemskiej na terenie Europy. Jest dużo silniejsze niż promieniowanie w Machu Picchu lub pod wielką piramidą Cheopsa i sięga do 180 tysięcy jednostek Bovisa. Czakramy znajduje się poprzez szukanie przekątnych. Są linie, które puszcza się od punktu do punktu, w którym znajdują się już wyznaczone czakramy i na ich przecięciach lokalizuje się kolejne. Dlatego różdżkarze znaleźli się w Sierpcu. Wiem na pewno, bo robiłem odwierty, że tędy biegnie bardzo duża podziemna rzeka, siedemdziesiąt metrów pod nami, mniej więcej równolegle do Sierpienicy. My jesteśmy w kotlinie rzeki, tu jest bardzo nisko. Kiedyś ta rzeka, w czasach topnienia lodowców, musiała tędy płynąć i była większa od obecnej Wisły. Punkt ujścia ziemskiej energii, w którym jest szczególna koncentracja promieni energetycznych, ciało szybciej wraca do zdrowia, zaś umysł łatwiej nawiązuje kontakt z innym wymiarem rzeczywistości, oznaczyłem kamiennym kręgiem. Nie staram się nikogo do tego przekonywać, lecz uważam, że jest jakiś rodzaj rzeczywistości, której wcześniej nie znałem. Kiedy tam usiądę, po kilku minutach czuję przepływ energii - jakby ktoś baterię ładował. Wcześniej miałem stosunek bardzo sceptyczny do radiestetów, ludzi, którzy dotknięciem ręki puszczają jakąś wiązkę energii i potrafią uleczyć chorego. Chociaż muszę przyznać, że dawno temu, jakieś trzydzieści lat wstecz, będąc w Warszawie ze znajomymi w pubie, kiedy wychodziliśmy, podczas zakładania kurtki, poczułem dziwny ból łokcia. Nie przywiązywałem do tego wagi. Wskoczyłem do taksówki i wtedy zauważyłem, że chociaż nie uderzyłem się, to ten łokieć zaczął mi puchnąć, zrobił się gorący. Zacząłem się skarżyć. Wtedy jedna z osób jadących ze mną stwierdziła, że mi pomoże. Dotknęła mnie dłońmi, poczułem jeszcze większe ciepło. Powiedziała, że zaraz mi przejdzie. I faktycznie, przestało boleć po dwóch minutach, a później zeszła opuchlizna. I to było pierwsze w moim życiu zdarzenie, które mogę przypisać nieznanym, nieopisanym siłom. Drugi raz, kiedy spotykam siły niewyjaśnione, ma miejsce teraz, w czakramie, w trakcie medytacji. Kontaktów z ludźmi, którzy głęboko wierzą w czakramy, w siły kosmiczne, siły uzdrawiające Ziemi, nie miałem wcześniej. Teraz mam i dzięki nim sporo się dowiedziałem o czakramie. Mam ten czakram dla siebie, rzecz prywatna - tak, moja. Jak ktoś ładnie poprosi, zadzwoni, umówi się, to wpuszczam, chociaż nie chcę, żeby od rana do wieczora tu byli ludzie. Boję się, że jak Bobrowo stanie się za bardzo popularne, to nie będę miał tego, czego kupując to miejsce sobie życzyłem - świętego spokoju. Jako przedsiębiorcy chodzi mi oczywiście po głowie myśl, żeby to skomercjalizować. Zauważam, że sierpczanie nie zdają sobie sprawy, jak wielki potencjał turystyczny ma miasto. Mamy wspaniałą farę, z bardzo rzadkimi w Polsce kamieniami z dawnej, pogańskiej świątyni, Kasztelankę, ruiny zamku nad Sierpienicą, jest skansen, który siłą rzeczy przyciąga turystów. Na razie jednak mam odwiedziny raz, czasem dwa razy w tygodniu, i to ludzi, którzy mają dużo większą wiedzę o czakramie niż ja. Bo przyznam się, że nie miałem pojęcia nawet jak się skupić.
Znalazłem informację w Wikipedii, jak skorzystać z energii. Miejsce, w którym jest największa moc czakramu, wybrukowałem kamieniami. Nie mają one żadnego znaczenia w sensie obrzędowym, po prostu wskazują, gdzie najlepiej jest usiąść, wyciszyć się i chłonąć tę siłę”.

 

Czy można coś poczuć?

Pan Mirek okazał się wspaniałym rozmówcą i trudno było się z nim rozstać. Czy faktycznie Czakram Sierpecki to źródło mocy? Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Ludzie pielgrzymują do Rzymu, Delhi, Saturnowego Velehradu na Morawach i oczywiście na Wawel w poszukiwaniu źródeł energii, więc może coś w tym jest. Na pewno nie zaszkodzi posiedzieć w ciszy, posłuchać śpiewu ptaków, szumu wiatru w drzewach i sączącej się wody. Sama nie zdecydowałam się na wejście do kręgu. Dlaczego? Dwie godziny rozmowy z panem Mirkiem, spędzone pod orzechem rosnącym kilkadziesiąt metrów od kręgu, w zupełności wystarczyły mi, by poczuć radość i wielką przyjemność płynącą z życia. Być może to miejsce potrzebowało takiego człowieka, który mimo sceptycyzmu, potrafi je docenić. Polecam przejście się wzdłuż Sierpienicy. Przekazuję też prośbę pana Mirka, by wracając ze spaceru, pomyśleć też o kolejnych dniach, kiedy zapragnie się przyjść w dolinę rzeki, i biorąc to pod uwagę, zabrać swoje śmieci ze sobą. Skoro mogliśmy wziąć pełną butelkę, to pustą też - waży zdecydowanie mniej. A warto zachować te rejony takie, jakie są - dzikie, naturalne i piękne.

http://czakramsierpecki.pl/

(A.M)

redaktor naczelna Ekstra Sierpc Wiadomości Lokalne, mol książkowy, wegetarianka, kocha prokrastynację, od lat związana z TKKF ,,Kubuś", okazjonalnie miłośniczka gotowania i pieczenia, albo gdzieś biegnie, albo pisze

Anna Matuszewska

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

AlaAla

5 0

Fantastyczne. Człowiek tyle lat żyje w tym mieście i nawet nie wiedział, jaki skarb ma pod nosem 19:04, 30.07.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Don KichotDon Kichot

0 2

Czysty neo-poganizm :) LOL 22:50, 31.07.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Szaman Szaman

0 1

Poważnie? Ktoś w to wierzy? 10:19, 04.08.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AnnaAnna

1 0

Czy do tego czakramu można iść tak poprostu czy trzeba sie umówić z właścicielem? Nie jestem z Sierpca ale bardzo interesują mnie takie miejsca. 15:43, 04.08.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

do Annado Anna

1 0

Trzeba się umówić z właścicielem. Na dole tekstu jest link do strony czakramu 20:07, 07.08.2019


REKLAMA
REKLAMA
© ekstrasierpc.pl | Prawa zastrzeżone