W wieku 93 lat zmarła Barbara Korcz — uczestniczka powstania warszawskiego, lekarz, internista, reumatolog, wieloletni kierownik wydziału zdrowia, kierownik Przychodni Powiatowej, dyrektor ZOZ w Sierpcu.
Wiesława Barbara Korcz urodziła się 6 lutego 1931 roku w Warszawie. Nie lubiła swojego pierwszego imienia. Większość osób znała ją jako Barbarę. Jej dzieciństwo i młodzieńcze lata naznaczyła wojna. Największe piętno odcisnął czas powstania warszawskiego. To wtedy rozdzielono ją z najbliższą rodziną. Samotna trzynastoletnia dziewczynka tułała się po piwnicach warszawskich kamienic, wielokrotnie cudem unikając śmierci. Wtedy cierpiała też największy głód —głód, który pozostał w jej pamięci do końca życia. Wojnę przeżyła jej cała rodzina, która po tułaczce powróciła do Warszawy. Byli razem, jednak z ich dobytku pozostały tylko pojedyncze rzeczy. Bieda była codziennością. Dopiero w 1947 r. Barbara mogła wznowić naukę. W 1951 r., po ukończeniu Gimnazjum i Liceum im. Klementyny z Tańskich Hoffmanowej w Warszawie, zdała egzamin maturalny. Kolejny rok przepracowała w Spółdzielni Pracy Ogrodniczej, by wesprzeć finansowo rodzinę. W 1958 r. ukończyła upragnione studia na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Warszawie. Po odbyciu rocznego stażu podyplomowego w warszawskich szpitalach otrzymała nakaz pracy w Sierpcu. To miał być tylko epizod w jej życiu. Chciała odpracować studia i wrócić do ukochanej Warszawy. Jednak życie potoczyło się inaczej. Została w Sierpcu, założyła rodzinę, wychowała syna, który poszedł w jej ślady i jako lekarz specjalista interny i geriatrii mieszka i pracuje w stolicy.
Jej droga zawodowa to jeden zakład pracy, sierpecki Szpital Powiatowy, przekształcony później w ZOZ, któremu była wierna przez prawie 55 lat. Pracę tam rozpoczęła 5 stycznia 1959 roku jako asystentka na połączonych Oddziałach Płucnym i Wewnętrznym pod kierownictwem dr Konstancji Jeśman, która użyczyła jej pokój w swoim mieszkaniu w komunalnym domu przy ulicy Mickiewicza 25. Prymitywne urządzenia sanitarne znajdowały się na korytarzu, a studnia do czerpania wody była przed domem.
W tym czasie w Sierpcu brakowało lekarzy. Pracowała ich garstka i kilku felczerów. Szpital mieścił się w starym budynku. Masowo szerzyła się gruźlica oraz choroby zakaźne. Na wszystkich oddziałach (wewnętrznym, dziecięcym, chirurgicznym, ginekologicznym i zakaźnym) na nocnym dyżurze pracował tylko jeden lekarz!
Oprócz pracy na oddziale wewnętrznym, podczas której w 1965 roku Barbara Korcz uzyskała specjalizację I stopnia z interny, pracowała w Poradni dla Dzieci oraz w Przychodni dla Dorosłych. Dyżurowała również w pogotowiu.
Przez ponad 10 lat zajmowała stanowiska kierownicze. Od 1966 r. była kierownikiem Przychodni Powiatowej w Sierpcu. Wtedy zrezygnowała z etatu w szpitalu. W 1968 r. została kierownikiem Wydziału Zdrowia i Opieki Społecznej. W 1971 r. uzyskała II stopień specjalizacji z organizacji ochrony zdrowia.
W latach 1973-1976 była pierwszym dyrektorem ZOZ-u w Sierpcu. Równocześnie kontynuowała specjalizację z reumatologii, którą uzyskała w 1977 roku.
Sytuacja w sierpeckiej służbie zdrowia stopniowo się poprawiała. Zmieniły się też na lepsze warunki lokalowe, dzięki rozbudowie szpitala, budowie przychodni rejonowej przy ulicy Słowackiego i domu lekarza wraz z internatem dla pielęgniarek przy ulicy Szpitalnej.
Mimo obowiązków związanych z pełnieniem stanowisk kierowniczych Barbara Korcz pozostała przede wszystkim lekarzem praktykiem. W latach 1972-2011 kontynuowała pracę w Poradni Reumatologicznej, której była założycielką. Pracowała też jako lekarz orzecznik.
Każdy pacjent był dla niej ważny. Zawsze pochylała się nad chorym. Nie liczył się dla niej czas, istotne było to, żeby pomóc w cierpieniu, wysłuchać, pocieszyć.
W 1991 roku odeszła na emeryturę, ale mimo to przez kolejne lata pracowała w swojej ukochanej poradni reumatologicznej, na oddziale rehabilitacyjnym sierpeckiego szpitala oraz w NZOZ Medicar w Sierpcu. Ciągle doskonaliła się w pracy lekarza, uczestniczyła w sympozjach, czytała naukowe publikacje. Podziwiała postęp, jaki zrobiła medycyna za jej życia.
W 2008 roku obchodziła złoty jubileusz pracy w służbie zdrowia. Za swoją pracę została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Krzyżem Zasługi oraz innymi odznaczeniami resortowymi.
Zawsze kochała dzieci. Żałowała, że nie mogła mieć ich więcej. Była przeszczęśliwa, gdy została babcią.
Zmarła 18 lipca 2024 r. na Oddziale Wewnętrznym sierpeckiego szpitala, tego samego, w którym 65 lat temu rozpoczęła pracę jako lekarz.
Ostatnie pożegnanie
Msza święta pogrzebowa odbyła się w Sierpcu. Po nabożeństwie wspominali i dziękowali doktor Barbarze Korcz wicestarosta sierpecki Piotr Rzeszotarski, dyrektor ds. medycznych SPZZOZ Karol Łukasiak, doktor Janusz Maciejewski oraz syn Maciej Grodzicki.
„Byłaś wspaniałą, silną, dobrą, mądrą i wykształconą kobietą. Medycyna nie była dla ciebie tylko wykonywanym zawodem, lecz pierwszą miłością, która nigdy nie zgasła. Chciałaś zmieniać świat na lepsze, nie zależało ci na poklasku. Kochałaś podróże i potrafiłaś zajmująco opowiadać o miejscach, które zobaczyłaś. Uwielbiałaś teatr i kino, a o aktorach polskich i zagranicznych wiedziałaś więcej niż niejeden krytyk filmowy. Lubiłaś czytać klasyczną literaturę i poezję. W imieniu własnym dziękuję ci za dar troski, miłości, pogodę ducha, wspólne podróże, rady oraz przekazaną wiedzę. W imieniu najbliższych dziękuję za spotkania przy rodzinnym stole i wspólne rozmowy. Dziękuję tacie za ostatnie lata opieki nad tobą. Dziękuję wszystkim, którzy opiekowali się tobą do ostatniej chwili twojego życia. Przed tobą, mamo, ostatnia podróż — droga do ukochanej Warszawy. Spoczywaj w pokoju — powiedział Maciej Grodzicki.
Barbara Korcz została pochowana 25 lipca 2024 r. w rodzinnym grobie na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ekstrasierpc.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz